|
Świat Motoryzacji nr 7-8/2005
Fomar Borg Automotive
Marka z Marek
Pod koniec roku 2004 do gry o rynek aftermarketowy w Polsce wszedł Fomar Borg Automotive. Stało się to po włączeniu Fabryki Okładzin Ciernych Fomar w Markach do holdingu Borg Automotive.
Firmą kieruje Leszek Waliszewski, dyrektorem zarządzającym sprzedażą i dystrybucją jest Krzysztof Frelek. Obaj mają w życiorysach rozkręcenie w Polsce firmy Delphi. W świecie sportu takie transfery zburzyłyby porządek nie jednej ligi. W świecie biznesu, gdzie rywalizacja ma charakter mniej spektakularny, tak wzmocniona klasowymi managerami linia ataku musi w perspektywie dokonać zasadniczych zmian w rankingu aftermarketowych liderów w Polsce.
Popyt rośnie
- Naszą specjalnością jest produkcja klocków hamulcowych i szczęk do samochodów osobowych oraz okładzin i klocków do samochodów ciężarowych, naczep i autobusów– mówi Krzysztof Frelek, Dyrektor Zarządzający sprzedażą i dystrybucją Fomar Borg Automotive. Produkujemy teraz pod marką własną Fomar Roulunds, zaś od roku 2006 wyroby będą sygnowane marką Fomar Borg Automotive. Spora część wyrobów, bo wynosząca 30 procent jest kierowana bezpośrednio na rynki Europy Zachodniej. Są to produkty pod różnymi znanymi markami, realizowane na zlecenie wielu renomowanych europejskich kontrahentów.
Fomar Borg Automotive jest jednym z największych dostawców klocków i okładzin. Jego udział w okładzinach ciernych do samochodów osobowych na rynku polskim sięga 10 procent, co przekłada się na produkcję 600 – 700 tys. kompletów klocków hamulcowych rocznie. Pozycja na rynku okładzin do samochodów ciężarowych jest jeszcze mocniejsza, albowiem udział firmy wynosi aż 25 procent.
Klocki hamulcowe wśród części eksploatacyjnych to towar najbardziej chodliwy – sprzedaje się jak gorące bułeczki, a ma być jeszcze lepiej. Ten krzepiący wniosek, zdaniem Krzysztofa Frelka, wynika z analizy przesłanek z rynku. - Jesteśmy w lepszej sytuacji niż na przykład producenci amortyzatorów, a to dlatego, że co złego by mówić o jakości dróg w Polsce, to ich stan będzie się poprawiać. Dla producentów amortyzatorów jest to wiadomość zła. Dla nas bardzo dobra, albowiem będzie się szybciej jeździć coraz mocniejszymi autami i ostrzej hamować. Biorąc pod uwagę fakt, że w produkcji materiałów ciernych nie ma technologicznej rewolucji, popyt na klocki wzrośnie – komentuje Krzysztof Frelek.
Polska szansa
Rynek producentów i dostawców klocków w Polsce wydaje się być stabilny, a karty w grze o klienta rozdają najlepsi w swoich ligach. Ekstraklasę tworzą: LUCAS TRW, (ATE) Teves Continental, Bosch i Ferodo. Do ligi pierwszej należą: Delphi, Valeo i producenci włoscy. Ligę drugą, nazwijmy ją ekonomiczną, tworzą: Fomar Borg Automotive, Lumag (Breck), Tomex i kolejni włoscy producenci. Klasyfikacja ta jest umowna i nie wszyscy zapewne chcieliby awansów. Liczą się bowiem obroty i zyski. Te zaś należą do najbardziej rozwojowej ligi ekonomicznej, która ma szansę zdobyć pozycję dominującą. Tak stało się w innych grupach części eksploatacyjnych – filtrach i tłumikach, gdzie Filtron i Płóciennik wielkością sprzedaży pokazali, kto rządzi na tych rynkach.
- Jako producenci krajowi mamy szansę na wygranie rywalizacji o rynek polski, a także zdobycie silnej pozycji na kilku rynkach europejskich – uważa Krzysztof Frelek. Produkcja klocków jest stosunkowo prosta, nie wymaga kosztownych inwestycji, także wbadania. Przy dobrej organizacji, sprawnym systemie dostaw będziemy wystarczająco konkurencyjni dla wyrobów zagranicznych.
Co się liczy
Drugą specjalizacją Borg Automotive jest regeneracja części. Czytelnicy starsi pamiętają, że kiedyś była to specjalność polskiego rzemiosła, które zregenerować potrafiło każdą deficytową część czyli niemal wszystko. Dziś regeneracja to żaden wstyd dla Boscha czy Borga. Ten drugi koncern jest potentatem w regeneracji rozruszników i alternatorów w Europie (200 tys. rocznie). W Polsce póki co z regeneracją części jest krucho, albowiem nie działają dostawcy wyspecjalizowani w zbiórce części. Ponadto mechanik czerpiąc dobre wzory od starszego majstra woli regenerować samodzielnie. Wszak pieniądz nie zna pojęcia regeneracji i liczy się tak samo.
|